Ja preferuje kolor na każdym kroku. To właśnie on dodaje mi energii do działania. Preferują wyjątkowy styl tak w mieszkaniu, jak i w ubiorze. Lubie zakładać do pracy wyszukane ciuszki, nerki inne takie. Styl, moda polega na zabawie, na eksperymentach. Nie ma się co trzymać ściśle określonych reguł, bo jest to odtwórcze i w efekcie sztuczne. Stawiam na wyjątkowość. Też na to postaw a z pewnością, nie bezie groziło Ci wyjście z chwilowych trendów. One przemijają, a wyjątkowe koncepcje są ponadczasowe.
Pytasz się jakie kolory do biura? Do typowego szarości, biele i czernie. Do tego, które ma mieć wyjątkowy charakter i nie przywodzić na myśl przytłaczającego biurowca pomyśl o takich, które sprawią, że to miejsce stanie się dla pracowników wyjątkowe. Warto o tym pamiętać, ponieważ w wielkich firmach właśnie taki trend panuje. Jeśli pracownicy zapominają, że jest to miejsce jedynie ciężkiej pracy, ale także okazja do spotkania się w dobrych warunkach z kolegami z pracy, to już jest wielki sukces.
Nie wyobrażam sobie krzykliwych kolorów w pracy, rozpraszałoby mnie to po jakimś czasie. Chociaż jest wiele innych rzeczy, które są gorsze od niewłaściwie dobranych kolorów. Nie wiem jak Wy, ale mi strasznie przeszkadza kiepskie oświetlenie w pracy. W sensie, że męczy ono oczy. Jak dla mnie powinno być jedynie naturalne, a jeśli komuś za ciemno, to powinien mieć swoją własną lampkę, żeby zrobić sobie nieco widniej. Inna sprawa to odpowiednio ustawiona jasność monitora. Podzielę się wskazówką, wszystkim tym, którzy cierpią na zmęczone oczy. Dostosujcie odpowiednio jasność monitora do otoczenia w którym pracujecie. Od tego będzie zależeć komfort waszej pracy. U mnie zadziałało, a wzrok mam jak nigdy dotąd. Kurczę… trochę zeszło mi się z tematu…
Fajnie czytać takie porady. Mnie też męczą się oczy bardzo szybko i nawet suplementy nie pomagają. Zobaczymy, może to kwestia jasności. Co do kolorów, to też nie tak, że wszystko musi być pstrokate i męczące. Wystarczy kilka silnych akcentów, które sprawią, że dane pomieszczenie zacznie odpowiednio żyć. Jeśli jesteśmy przy stylach i kolorach to w skrócie – uwielbiam popart połączony z minimalizmem. Wydaje mi się, że nie ma lepszego połączenia. Nasycone kolory połączone z niebanalnymi kształtami! To jest to, co kocham!
Kolorystyka biura jest znacznie mniej ważna, niż atmosfera jaka panuje w danej firmie. Może wyglądać najpiękniej i najszykowniej, ale nic to nie zmieni w samopoczuciu pracowników, gdy coś nie gra jak trzeba. Jesteś pewien, że od dobrej strony zaczynasz z tymi rewolucjami?
ale tu nie chodzi mi o rewolucje. Zmiana biura więc i potrzeba chwili. Co do atmosfery wydaje mi się, że jest wszystko okej. Tzn wszyscy wyrabiają się z zadaniami, a nawet jest czas na szybką kawę, więc myślę, że nie taka najgorsza ta firma. Jak na razie mam mętlik w głowie i nie wiem w którym kierunku pójść najlepiej. Każdy ma odmienne preferencje. Miałem że coś uda się coś tutaj wymyślić. No cóż. Poczekam jeszcze chwilę, może pojawią się jeszcze jakieś nowe głosy odnośnie stylistyki i kolorystyki w nowym biurze.
Myślałeś może o daniu wolnej ręki pracownikom w tej kwestii? To w końcu ich naturalne środowisko w którym spędzają całe 8 godzin swojego życia. Niech kupią jakieś kwiatki, roślinki z marketu, z które zwrócisz im pieniądze. Taka monstera była w promocji za 15 złotych. Fajnie rozrasta się, a zdobne zielone listki nadadzą wyjątkowego charakteru biurowym przestrzeniom, nawet jeśli miałyby być skąpane w nudnych szarościach.
Oj taaaak – zieleń roślin robi dobry efekt, nawet w najbardziej nieestetycznych biurach. Namiastka dżungli w postaci monster to strzał w dziesiątkę, który muszę sprzedać także i w swojej firmie. Może podłapią temat i zazielenimy te straszne szarości. Aaaa, jak dla szefa 15 złotych będzie za dużo to sam zasponsoruję ze dwie doniczki, żeby ładnie się rozrastały na moim parapecie. Powiedz mi tylko w jakim markecie takie promocje, ponieważ te które ja widziałem, to 2x tyle i to bardzo nędzne, połamane przesuszone, że aż strach je brać, bo za chwilkę padną.