Myślę nad tym, aby wziąć auto w leasing, ale opłata 2000 złotych miesięcznie wydaje się przerażająca. Niby przez rok zapłacę prawie 24 tysiące. Tyle kosztuje całkiem niezłe autko, ale z drugiej miałabym 5 razy lepsze. Co robić? Inwestować we własne, czy wybrać leasing?
Ja teraz biorę tylko auta w leasing, bo mam możliwość jeździć takimi samochodami, których bym nigdy nie kupił. Ma już w tym wszelkie opląty, o nic się nie martwię. Jak dla mnie to najlepsze rozwiązanie, jakie mogłem wybrać? Wiadomo, że 2 tysiące to dużo, ale ja mam 3 tysiące, co daje mi 26 tysięcy rocznie. Mogę mieć za to auto, ale co mi po tym, jak będzie to jakiś starszy model, a nie najnowszy, Poza tym mogę zmieniać regularnie, co jest bardzo wygodne.
Ja zdecydowanie mówię nie takim opłatom. Wolę mieć auto na stałe, własne, do którego jestem przyzwyczajona. Wiem, że jest moje i koniec. Zresztą nie byłoby mnie stać na takie opląty miesięczne. Także uważam, że lepiej jest kupić za swoje, a nie kurczę dawać kasę firmom za auto, które oddam. To jakieś chore rozwiązanie i zupełnie tego nie rozumiem. Poza tym, jak wsiadasz do auta, to musisz mieć poczucie, że jest twoje i tak już zostanie.
To trochę zaściankowe myślenie. Wiadomo, że auto to jedyny produkt na rynku, które wartość drastycznie spada po tym, jak wyjedzie ze sklepu. Jak kupisz mieszkanie, to ono za 3 lata może będzie nawet droższe, ale w przypadku auta nigdy nie podrożeje, bo fakt, ze wyjechało z salonu już sprawia, że cena drastycznie spada? Zresztą po co wydawać 36 tysięcy na auto, z którym człowiek będzie się męczył 15 lat. Zaczniesz marzyć o nowym, ale nie będzie na to funduszy. Ja uważam, że lepiej jest postawić na leasing, jest to lepsze dla portfela.